poniedziałek, 16 marca 2015

Jakby ktoś chciał na Hawaje :) -praktyczny poradnik co i jak



Dzisiaj- jak obiecałam  w którymś z poprzednich postów – przegląd  - jak sobie radzić  na Hawajach i za ile.
Ceny będę podawać w dolarach . Tylko loty podam w złotówkach

1. Przelot z Polski – to cena od 2800 złotych  do 6000 zł .  Dobra cena – to w okolicach 3000-3500 zł za przelot w obie strony. Szuka się na kayak.com.scyscanner.com, fly4free.pl,  Zamawiaj na 2 miesiące przed wylotem. Oczywiście ceny rosną w sezonie letnim, niższe są w listopadzie do marca. A tu pogoda i tak taka sama. Poza tym- warto szperać i szukać po necie- bo ciekawe okazje bywają nader często. 
Ja latam z Gdańska prze Frankfurt , potem Los Angeles lub San Francisco i dalej Honolulu.
Wcale nie trzeba latać z Warszawy.

2. Przeloty wewnętrzne domestic flights- na inne wyspy. Cena to z reguły od 85 $do 125 $ w jedną stronę. Zależy- od dnia tygodnia, godziny wylotu, sezonu.
Dodatkowo – płacisz za bagaż- 15 $.
Polecam Mokulele Airlines - to małe 10 osobowe  awionetki . http://www.mokuleleairlines.com/
Plusy:
- zawsze siedzisz przy oknie,
-poznajesz pilota,
-lecisz nisko i masz widoczki,
-szybko się odprawiasz bez tych wszystkich ceregieli,
- ważą Cię przed wejściem do samolotu :) , ale nie musisz na to patrzeć.

3.  Wynajęcie samochodu – lepiej wynająć  z Polski- na polskojęzycznych stronach kayak.com, tripadvisor.com, booking.com. Nie wiem jak to działa, ale jak chciałam, już będąc  na Hawajach zamówić  samochód na Dużej Wyspie z rentalcars.com, to cena była 1100 zł za tydzień, a z naszych było 780 zł, – więc różnica spora. To akurat mały samochód – chevrolet Spark.

Bardzo nisko budżetowo- na Dużej Wyspie jest autobus za 1 dolara – wokół wyspy. I na stopa też biorą.
4. Ceny paliwa – to 3, 1 dolara za galon, czyli za 4 litry prawie.
5. Spanie. Ja korzystam ze strony airbnb.com, gdzie wynajmuje się pokoje – kwatery od prywatnych osób. Ceny – od 190 zł do 340 zł- to te niższe.  Cena jest za pokój, więc na ogół na 2-3 osoby można podzielić. Ceny hoteli- to akurat na booking.com możesz sprawdzić.
Możesz też korzystać  z darmowego spania- na tzw. Couchsurfing.com,
Są też, nieliczne, ale są pola campingowe. Tylko z tym pewien  problem, trzeba wcześniej odnośnym władzom zgłosić.
6. Jedzenie- rzecz ważna.  Są sklepy supermarketowe- gdzie tez maja gotowe dania, ryby, sashimi, sushi.  Owoce – świeże. I tak – 1 papaya- kosztuje 1 $ na ryneczku, 1,5$ w supermarkecie, banany 1,4 $ za funta ( to około 450 gram- oni tu w funtach, milach itd.)
Funt ahi poke soyu ( tego tuńczyka w sosie sojowym, którego zachwalam pod niebiosa)Na porcję dla jednej osoby  wystarczy pół funta, albo i mniej. – to cena 11-12 $ za funta. Paczka sushi – 6-8 kawałków – od 5-7 $.
W takich barach wszelkiej maści i tańszych restauracjach- zjesz bardzo dobrze od 8 $ ( np. tajskie curry w wersji olbrzymiej), do 18-19 $ za bardziej wyszukane dania.  Za około 15 $ - dobrze zjesz. I to wychodzi praktycznie tyle samo, jakby kupować jedzenie w markecie.
W każdej knajpce- zawsze dadzą Ci za free wody z lodem- od razu, nawet nie pytają.
Średnio- wydatki na jedzenie dziennie- 20-30$.
Kawa od 1,5 $ do 4,5 $ zależy od miejsca, rodzaju itd.
Woda- pić  należy, jak zwierzę. Kup dużą butlę- 1 galon. Są w marketach Sackandsave, Foodland, KTM, uzupełniacze- za 1 $. Poza tym- woda z kranu NAPRAWDĘ  nadaje się do picia i nie ma co cudować, można uzupełniać.
7. Bilety wstępu.
Do Puuhonua o Honaunau- czyli Miejsce Wypędzonych- musisz być to 5 $ - od samochodu. Czyli jak są 3 osoby, to kosztuje 5 $ i jak jest 1 osoba to kosztuje 5$. Ten sam bilet jest ważny przez tydzień.
Do National Volcanic Park- koniecznie !!!, 10 $ - i zasada jak wyżej.
Na  wyspie Oahu polecam – Polynesian CultureCenter-http://www.polynesia.com/ Warte obejrzenia – park Kultur Polinezji, wieczorny show z 100 tancerzy- ha- Breath of Life.  Zajmuje cały dzien- ale warto. Cena biletu to 100$- z kolacją i przedstawieniem.

piątek, 13 marca 2015

Kumukahi- Gdzie wszystko się Zaczyna , czyli kolejny dzień na Hawaii- piątek



Kumukahi- Gdzie wszystko się Zaczyna , czyli kolejny dzień na Hawaii- piątek

W czwartek nic nie pisałam, bo się leniłam, cały dzień. Pojechałam na Czarną plażę – Puunaluu.
I sobie siedziałam, czytałam książkę i nic nie robiłam.
I zastanawiam się, bo mi zadano pytanie- jak to jest podróżować  samemu?
Moja odpowiedź- ciekawie.
Dlaczego?
1.Po pierwsze- sama sobie ustalam tempo i czas. Mogę siedzieć na lawie 3 godziny, i nie muszę się do niczego i nikogo dostosować- co bywa wygodne.
2. Mam przestrzeń na rozmowę z innymi ludźmi. Jak się jest w towarzystwie – to nieco trudniej o takie rozmowy.
3.Mogę słuchać Kapa Radio Fm + Kanaka Hour= czyli non stop hawajska muzyka, i nikogo tym nie irytuję.
4. Mam czas na swoje przemyślenia i decyzje.
I nie to, abym narzekała na towarzystwo, bo w listopadzie 2013 roku byłam z Dorotą i było sprawnie, ciekawie i fajnie. W 2012 Nowej Zelandii I Tonga  z przyjaciółmi Piotrkiem i Krzyśkiem -  też super, bezkonfliktowo i ciekawie.
Ale , jeżeli chcesz poznać siebie, mieć tylko swój czas- to polecam- raz na jakiś czas- samotną wyprawę.

A dzisiaj  – zmiana – przejazd do Hilo- czyli coraz bardziej na północ Wyspy.
Podjechałam jeszcze po drodze na Kilauea,do Halemaumau- czyli Bogini Pele. Okazało się, że lubi gin, więc buteleczkę zawiozłam, akurat tutaj nie żałuję.:)
Byłam też w Akatsuka  Orchid Garden- czyli hodowli orchideei – piękne, u nas takich nie widziałam , zdjęcia wklejam.
 A Ty - za którym uchem wpinasz orchideę?
To ma swoje znaczenie- tak , tak : 
- za prawym- wolna i/ lub poszukująca, 
- za lewym - zajęta, lub niedostępna,
-  orchidee - za prawym i za lewym, niby zajęta, ale poszukująca :) , 
- z tyłu głowy- chcę byś poszedła za mną do domu ...:) 

Wszystko opisane na zdjęciu .
Potem w dalszą drogę do  Pahoa gdzie leci lawa. Ale niestety, nie wpuszczają. Zostało mi wypić kawę, porozmawiać z właścicielami knajpki.
 Zwiedziłam Lava Tree Park- zdjęcia załącze- jak czasem wygląda raj …
To nie zawsze kwiatki , jak wiecie, ale lawa, spalone połacie drzew- to dopiero Hawaje.

KUMUKAHI- to clue dzisiejszego dnia- przylądek- Gdzie wszystko bierze swój Początek.
To wschodni przylądek Dużej Wyspy. Dla Kanaka Maoli ( czyli rdzennych Hawajczyków) , to święte miejsce. Szczególne. To pierwsze miejsce, gdzie poranne słońce dotyka Hawaje.
Kumukahi- dosłownie oznacza – Pierwszy Początek i jest symbolem odnowy i nowej nadziei.
To mówi samo za siebie.
W tym miejscu jest najczystsze powietrze na świecie- tak podaja mądre książki. Ja to odczuwam osobiście.
Tam sobie posiedziałam w skwarze i przy szumie potężnych dzisiaj fal.
A potem do Hilo-  zakup ahi poke, poi, papaje – czyli dzień , jak co dzień.
A co jutro? 
 Zobaczę...:) i to jest ten luksus-plan powstaje jutro, niczego nie muszę nie udowadniam ..., z niczym i nikim nie konkuruję ..., to jest życie..., nie wyścigi .:)

Tym razem 4 zółwie na Czarnej Plaży

Atsuka Orchid Garden

Jak się nosi kwiaty we włosach



Lava  Tree park

j.w

j.w

Kumukahi

czwartek, 12 marca 2015

‘Aina a ke akua i oho ai – czyli miejsce gdzie żyje Bogini.




‘Aina  a ke akua i oho ai – czyli miejsce gdzie żyje Bogini.
Tak bogini  Pele- bogini Wulkanu i ognia- to jej miejsce.

Wulkan Kilauea- to miejsce numer 1 na Hawajach. Teraz i ciągle jest aktywny – lawa pahoehoe ( czyli ta powolna) obecnie płynie w miasteczku Pahoa.
National Volcano Park- to olbrzymia przestrzeń lawy, kraterów, jaskiń.
Ale od początku
 Po drodze zajechałam na Punaluu Beach- czyli  na Czarną Plażę. Jak łatwo zgadnąć nazwa pochodzi ode tego, że piasek jest czarny. A jest czarny – dlatego , że to skruszała, oczywiście lawa  (bo tu nic innego nie ma oprócz lawy .
Plaża słynie też z tego , że jest miejscem wylęgowym i pobytowym HONU, czyli  wielkich żółwi. I taki jeden poglądowy żółw – leżał na plaży i wszyscy go fotografowali. Wyglądał, jakby miał dyżur w służbie rozwoju turystyki hawajskiej, taki znudzony. Ale one tak mają- nie są najbardziej ekspresywnymi zwierzętami. Plus- łatwo zrobić zdjęcie, bo się nie kręci i nie wierci. Inaczej niż mangusta, o której pisałam w poprzednim poście.  Zdjęcie zrobiłam, nogi ubrudziłam w tym czarnym piasku i pojechałam na Wulkan , czyli do National Volcano Park.

W tym parku jestem zresztą kolejny raz.
Najważniejsze miejsce to  Kilauea- Halemaumau- czyli dom wiecznego ognia. To krater, w którym ciągle buzuje lawa.  Cały czas i możesz to zobaczyć po zachodzie słońca – unosi się dym i widać z daleka czerwony ogień- robi wrażenie.
Dla Hawajczyków to miejsce powstania Aina- czyli lądu, a także miejsce zamieszkiwane przez Boginię Pele- Boginię wulkanu- szczególnie popularną na Dużej Wyspie.

Kwiaty lehua- to kwiaty z drzewa, które  zaczyna rosnąc na lawie. Jest symbolem odradzającego  się życia.
Bo trochę to trwa, zanim na lawie odradza się życie.

Pu’uloa- czyli wielkie wzgórze- kolejne historyczne i święte miejsce Hawajczyków- petrogryfy- czyli rysunki wyryte w lawie.
Hawajczycy nie posiadali języka pisanego. Praktycznie całą tradycja przekazywana była ustnie, a petrogryfy to sposób na przekazanie i opis życia przy pomocy rysunków – rytych w lawie.
Na zdjęciach zobaczycie – takie dziurki wyryte w skale. To bardzo ciekawe. Bowiem na Hawajach od wieków jest obyczaj – zanoszenia piko ( czyli kawałka pępowiny ) noworodka w miejsce przodków. Po to, aby dziecko miało łączność ze swoimi Kupuna (  przodkami) i miejscem siły.  W tym miejscu można znaleźć 5 tysięcy takich dziurek- gdzie chowano  ową pępowinę.
A ten zwyczaj do dzisiaj jest kultywowany na Hawajach.



Honu-czyli żółw

Przy steam vent- czyli para siarkowa z ziemi

Kwiat lehue

Halemaumau- krater Dom Bogini Pele

j.w

lawa a'a

Życie pcha się na lawie- paprocie

"Most" z lawy

Pu'uloa- dziurki , gdzie chowano pępowinę

najbardziej znany petrogryf

Petrogryfy


Bogini Pele


środa, 11 marca 2015

Wtorek-aloha z Ka Lae –czyli South Point



Wtorek-aloha z Ka Lae –czyli South Point

Drugi dzień na Dużej Wyspie. Rano obudziły mnie gekko- te zielone jaszczurki, co ciamkająJ. Słyszałam je, a nie widziałam, więc ich zdjęcie zdejmę z internetu- dla tych, co chcą się dowiedzieć  jak wygląda owo mityczne gekko. 

Teraz zacznę kącik- Żywienie na Hawajach, o którym wspomniałam w poprzednim wpisie.

Zasadniczo- jadam poke :
Słowo poke – oznacza sposób podania- surowa ryba- pokrojona w kostki , z sosem- różnym- sojowym, teriyake i różnymi dodatkami –szczypiorek, sezam, limu ( trawa morska), itd.
·         Ahi poke soyu- ahi to tuńczyk po hawajsku.
·         Kajiku poke –kajiku to merlin ( ta ryba z długim nosem).
·         Mahi mahi poke- ryba mahi mahi- hawajska , więc u nas takich nie ma.
·         Shrimp poke,  itd.-to krewetka, ale się liczy.
W Polsce możesz zrobić  tak świeżego  łososia- przepis wkleję.
·         Do tego wakame – sałatka  z wodorostów,  u nas też jest.
·         Poi-czyli sferemtowana pulpa z bulwy taro do niczego niepodobne- już raz pisałam.
·         Do tego papaje z drzewa, świeże od farmerów.
·         Do tego avocado.
Taka ryba- jak zjesz to masz dosyć na 3/4 dnia. Samo zdrowie-jak dla mnieJ.
Placówki żywienia zbiorowego- bardzo dobre, z reguły tajskie, japońskie, koreańskie, pomieszane wszystko. Za 12 $ , w takim barze przydrożnym zjesz dobrze. Trzeba pamiętać, żeby brać wersje medium nie regular, bo regular jest dla słonia. Ryżu nie żałują Ci, oj nie.

Ka Lae –czyli South Point- czyli najbardziej na południe wysunięty kawałek USA ( sobie przypisali-jakby to była ich zasługa).
To magiczne miejsce- jakich wiele na tej wyspie. Będąc tam , masz poczucie końca i początku czegoś jednocześnie.I jakbyś mógl iśc gdzieś dalej ...
Tak jakby bliżej stad było do gwiazd- no dziwneJ.

I Green Sand Beach – czyli plaża z zielonym piaskiem. 

To kolejna przygoda. Możesz iść 3 mile – czyli około 5 km, lub podjechać  na „off-roadzie” za 15 $. Wybrałam opcję off -road.  I to było przeżycie;). Jedziesz na pace z tyłu takiego pick- upa i walczysz o życie, albo, co najmniej o całe zęby. 3 mile to mentalnie było ze 30 – ale warto- ciekawie, zabawnie.
Zęby mam całe.
Aha- skąd zielony piasek- pewnie zapytasz?
Po hawajsku – nazywa się papakolea.
Zielony kolor piasku pochodzi od  kryształów oliwinu, które powstały oczywiście w wyniku erupcji wulkanu ( jak wszystko tutaj J ). Na świecie są tylko 2 takie plaże.

 I jeszcze spotkania z przyrodą ożywioną, czyli fauną Dużej Wyspy, które mnie kosztowały 3 nagłe hamowania.

Fauna w sympatycznej postaci mangust oraz gęsi NENE. Nene to endemiczny gatunek ptaka, pod ochrona całkowitą i się panoszy wszędzie.  Mangusty- to  zwierzątko łasicowate, ze 25 -30 cm długie plus ogonek też ze 30 cm.

Opis w wikipedii znalazłam po słowacku chyba- wklejam w oryginale- na upartego idzie zrozumieć-czytaj na głos- będzie śmieszniej i zrozumiale- same zalety.:).
J
Mangusta žíhaná je silná šelmička s velkou hlavou, malýma ušima, krátkými končetinami a dlouhým ocasem, který mnohdy dosahuje délky zbytku těla. Zvířata z oblastí s vlhčím podnebím jsou větší a tmavější než zvířata z oblastí s podnebím sušším. Spodní část těla je vyšší a kulatější než hruď. Mají tvrdou nejčastěji šedou, ale i olivově hnědou srst, kterou lemuje několik tmavě hnědých příčných pruhů, které se střídají od plecí až po ocas. Čenich a končetiny, které jsou lehčí než zbytek těla, jsou tmavější. Na svých končetinách má mangusta žíhaná silné drápy, které jí dovolují vyhledávat potravu ukrytou i několik centimetrů pod zemí.
Dospělé zvíře dosahuje délky těla od 30 do 45 cm a hmotnosti 1,5 až 2,25 kg. Ocas je dlouhý zhruba 15 až 30 cm.
No…J
A co fauna robiła?
Mangusty biegały przez ulicę, w miejscach niedozwolonych- nie było pasów ani świateł. I to ze 4 na drodze, co kilka kilometrów- tak pełno ich tu jest.
A ptak – z godnością powoli stąpał prze ulicę i wszyscy  grzecznie czekali , aż raczy przejść.


jaszczurka gekko

mangusta



nene

KA LAE- czyli South Point

Papakolea-czyli zielona plaża

Widoczek z Zielonej plaży

Widok na Zieloną Plażę

Zielony piasek 

Oliwin z bliska- czyli ten zielony piasek

Lawa, jak okiem sięgnąc, oto Hawaje

Lawa, kilometrami, czarno